Ceremonia dla Czarownic Utwórz PDF Drukuj Poleć znajomemu
18.09.2008.

Relacja Aniji Miłuńskiej z Uzdrawiającej Ceremonii dla pamięci Czarownic: Pomiędzy 26 lipca a 1 sierpnia odbyła się Ceremonia Uzdrawiająca dla Rdzennej Tradycji Starej Europy – ceremonia dla naszych Przodkiń wiedźm nazwanych czarownicami.

 

 ceremonia-dla-czarownic.jpg

 

W Europie pomiędzy 15 a 18 wiekiem spalono na stosach setki tysięcy, jeśli nie miliony istnień ludzkich, głównie kobiet. Był to w Europie ostatni akt – niestety bardzo skuteczny - niszczenia starej wiedzy i duchowej tradycji opartej na związku z Matką Ziemią i jej uzdrawiającą mocą. Została ona wtedy uznana za dzieło szatana, radykalnie odrzucona i obłożona klątwą. Prześladowane były zwłaszcza „mądre kobiety” zwane też „wiedźmami”, uzdrowicielki i położne, które zostały oskarżone o czary i poddane niewyobrażalnie okrutnym i poniżającym torturom mającym na celu „przyznanie się do winy”, czyli do „współpracy z diabłem”. W ten sposób przepadła wiedza i duchowa spuścizna naszych mądrych przodkiń .Od tamtej pory słowo „wiedźma” – niegdyś zaszczytne - naznaczone zostało pogardą. Stało się synonimem dla „czarownicy” i na trwale już skojarzone ze złem i odrzuceniem.

Historia ta została zepchnięta w sferę cienia: nigdy oficjalnie nie uznano tamtych masowych mordów za ludobójstwo, nie odbyła się żałoba, nie zdjęta została klątwa.
korowod2.jpg 
Nawet nie uczy się o tym na lekcjach historii, jakby to było jakieś marginalne, nic nie znaczące wydarzenie historyczne. Jak wiadomo to, od czego odwracamy się plecami nie znika, tylko zyskuje na sile – historia wygnana do nieświadomości żyje tam nadal, w naszej wspólnej kobiecej duszy, w naszych snach, w naszych ciałach, w naszych niekontrolowanych, odruchowych reakcjach. Zabiera nam siłę i zaufanie do siebie samych, do kobiecej mądrości, której same się wstydzimy starając się na siłę upodobnić do mężczyzn i naśladując ich sposób działania w świecie.
Aby odzyskać dostęp do kobiecej mocy musimy świadomie powrócić do tego, co zostało odrzucone i naznaczone pogardą i dlatego nieustannie jest odrzucane i pogardzane. Powrócić, aby przyjąć to jako własne, duchowe dziedzictwo, które nieustannie wywiera na nas wpływ i które nie będzie nigdy uzdrowione, jeśli my tego nie zrobimy. Z miłością i szacunkiem, na jakie zasługuje. Taka była intencja tej Ceremonii, do której zaprosiłam kobiety z trzech prowadzonych przeze mnie grup warsztatowych. Potrzebowałyśmy wielu lat wspólnej, głębokiej pracy, aby bez lęku wejść w ten najtrudniejszy, najmocniej odrzucony obszar zbiorowej, kobiecej psyche. Potrzebne było wzajemne zaufanie, a także wiedza i umiejętności wypracowane przez te lata oraz jasna świadomość, że tylko wspólnymi siłami możemy poradzić sobie z historią, która jest starsza i większa od każdej z nas.
korowod.jpg
Przez siedem dni modliłyśmy się, śpiewałyśmy, tańczyłyśmy, pracowałyśmy ze wstydem, lękiem, poczuciem winy, gniewem, bezradnością, dojmującym bólem samotności i wszystkimi uczuciami, jakie zgromadziły się w tym odrzuconym, niechcianym miejscu. Zaprosiłyśmy też wszystkie duchy Przodkiń, które oskarżone o czary były pławione, torturowane i spalone. Recytowałyśmy imiona kobiet i mężczyzn skazanych na obszarze Polski: „ Ja wnuczka przywracam pamięć i szacunek mojej przodkini Zofii Pankowej z Nieszawy oskarżonej o czary, „bo wpatrzywszy oczy w ziemię, chodzi jak czarownica”.....Katarzynie Paszkowej, oskarżonej o uzdrawianie krwią menstruacyjną,....Zofii Papierniczce, posadzonej o muzykowanie na Łysej Górze... Zofii Sinowczance oskarżonej przez sąsiada o to, ze jej krowy, w przeciwieństwie do jego dają mleko....Reginie Sokołowskiej akuszerce skazanej na stos i infamię za spędzenie płodu....
pogrzeb.jpg
To była prawdziwa Ceremonia Pogrzebowa: przywracałyśmy pamięć, opłakiwałyśmy nasze Przodkinie, czułyśmy i wyrażałyśmy ich niewyrażony, nieuszanowany, odrzucony ból. Przeprosiłyśmy ogień i wodę za to, że były wykorzystane do tak okrutnego zabijania. Popiół z transformującego ognia, który płonął dzień i noc – jako symboliczne prochy czarownic - pochowałyśmy we wspólnym grobie, aby mogły powrócić do Ziemi.

Prochy powróciły do Ziemi, a my – żywe kobiety do naszego codziennego życia. Z jasną świadomością, że nie wolno nam już dłużej ukrywać tej wiedżmy – mądrej kobiety – uzdrowicielki, która mieszka w każdej z nas. To jedyny sposób, aby słowo „wiedżma” przestało być obelgą, a „kobieca mądrość” – wstydliwą przypadłością. Mamy nadzieje, ze wstyd i lęk przed odrzuceniem, ten spadek po czasach płonących stosów, nie będą nas już dłużej paraliżowały: zostały przyjęte, doświadczone i uwolnione w ciągu tego niezwykłego tygodnia. Dla nas to już tylko stara pamięć, której pozwoliłyśmy przeminąć. Ceremonia dla naszych przodkiń została bowiem dopełniona w noc nowiu, kiedy utworzyłyśmy z naszych ciał Żywą Spiralę Przemijania, aby wielki ból tej starej, przemocą napisanej historii mógł dotrzeć do swego kresu i przeminąć. Aby nie miał już dostępu do naszych córek i wnuczek, aby już żadna dziewczynka, stając się kobietą, nie została obciążona tym ponurym dziedzictwem.

Dziękuję wszystkim kobietom, które znalazły odwagę, aby przyjąć to, co zostało odrzucone. Dziękuję za zaufanie, jakim mnie obdarzyłyście dając się poprowadzić w samo serce bólu, za wielki wspólny wysiłek, za nocne czuwanie przy ogniu, za przebudzoną wężową moc i Pieśń Krowy, która otwiera wszystkie zamknięte bramy. Za nie dającą się z niczym porównać radość bycia jednym ciałem – jednym umysłem i za niewyczerpaną moc uzdrawiania, jaka płynie z tej jedności. Te siedem wspólnie spędzonych dni i siedem nocy, kiedy płonął ogień transformacji, były dla mnie jednym z najmocniejszych i najpiękniejszych doświadczeń całego życia.
Anija
 ogien.jpg
Cennym źródłem przywracającym pamięć i realność polskim "czarownicom" była dla nas m.in. książka Małgorzaty Pilaszek, Procesy o czary w Polsce w wiekach XV-XVIII, Universitas, Kraków 2008 

Zacytuj artykuł

Komentarze (7)
1. 21-09-2008 19:53
jasnosc
dziękuję.
Dodane przez magda (Gość)
2. 26-09-2008 19:18
Smutek.
Jest mi bardzo smutno, że kierując się tak szlachetnymi poruszeniami serca odeszłyście tak daleko od PRAWDY. 
Z modlitwą i życzeniami wolności. 
Magdalena.
Dodane przez Magdalena (Gość)
3. 30-09-2008 12:36
Prawda
Pani Magdaleno 
polecam następujące książki: 
Małgorzata Pilaszek, Procesy o czary w Polsce w wiekach XV-XVIII, Universitas, Kraków 2008  
Jean deLumeau Strach w kulturze zachodu
Dodane przez moderatorka (Gość)
4. 05-10-2008 18:06
Słoneczka,buziaki,misiaki i podziękowani
Dla sióstr-Bogiń-czarodziejek
Dodane przez Dorota (Gość)
5. 08-10-2008 21:01
podziękowanie
dziekuję wam kobiety z kręgu dakini, za tę piękną i jakżę potrzebną ceremonię 
moje serce choc pelne dalekiego smutku raduje się 
mój brzuch raduje się 
i moje nogi tupią dziko, radośnie 
prostuję się cała i już bez lęku podnoszę głowę i patrzę wokół wzrokiem wiedźmy 
bo wiem i już nie boję się o tym głosic 
również dzięki wam 
jeszcze raz z serca wielkie dzięki 
pokłon i uścisk serdeczny
Dodane przez justyna (Gość)
6. 24-10-2008 17:02
Toksyczne bajki
Toksyczne bajki ogłupiają dzieci  
Nie dziwmy się więc, że wyrastaja na okrutnych kretynów  
Wigilia roku 2007-12-24  
 
Kilka dni wcześniej przemierzam miasto szukając prezentu dla czteroletniego Kacpra  
Przygniata mnie plastikowy syf będący główną oferta  
Nagle olśnienie ? może jakaś ksiażkę.  
Przeglądam bajki w księgarni.  
Standard. Klasyka.  
 
Czerwony Kapturek  
Trzy świnki  
Jaś i Małgosia.  
Przeglądam. Czytam. Niby je znam.  
Oczom nie wierze .Co za trucizna.  
 
W bajce o Czerwonym Kapturku zły wilk podstępnie wydobywa informacje od małej dziewczynki. Pożera babcię i wnuczkę.  
Morał ? Złego Wilka trzeba zabić.  
W domyśle pytanie- Czy widział ktoś dobrego wilka na wolności.  
Wniosek- Wszystkie wilki są krwiożercze i trzeba je zabić  
Pewnie to ulubiona bajka myśliwych.  
 
W drugiej bajce trzy świnki zbudowały sobie domki.  
Każda w innej technologii  
I znów przyszedł Zły Wilk (patrz bajka I)  
Zniszczył słomiany domek samym dmuchnięciem.  
Szybko zniszczył też niewiele mocniejszy domek drewniany  
Dopiero w domku z cegły możemy się czuć bezpiecznie  
W domyśle ? Jeszcze bezpieczniej możemy się czuć w domu z żelbetonu  
Ciekawe czy podobnie myślą świnie w chlewach Smithfelda  
 
Również bajka o Jasiu i Małgosi jest głupia i toksyczna  
Dwoje dzieci lub nastolatków żywcem spaliło staruszkę.  
Staruszka samotnie mieszkała w lesie.  
Zwano ją Baba Jaga  
Była czarownicą. Wiedżmą.  
Baba w Indiach skąd pochodzimy oznacza MISTRZA  
Takich kobiet spalono setki tysięcy.  
Palono za zioła na miłość, palono za aborcję.  
Palono za niejedzenie mięsa.  
Nigdy nie słyszałem by spalono za kanibalizm.  
Bajka generuje lęk i nienawiść do starych kobiet  
 
Drodzy rodzice nie sączcie trucizny mentalnej swym dzieciom
Dodane przez Jarema (Gość)
7. 14-12-2008 11:36
Toksyczne bajki
Wszystko zależy od tego w jaki sposób chce się daną sprawę zinterpretować. Bajka Jaś i Małgosia może również być rozumiana jako przestroga przed wchodzeniem do domu nieznajomej osoby.
Dodane przez Justyna (Gość)
Napisz komentarz
Imię:
Tytuł komentarza:
Treść komentarza:

Ochrona:* Code
Wyślij