|
Chciałabym podzielić się z Wami moimi wakacyjnymi przemyśleniami. Na początek odwiedziłam czeską Pragę. Praga, jak wiadomo (zauważcie podobieństwo: prah, prag, prog, progami) oznacza „ próg”, czy jak to się teraz powszechnie mówi : portal - miejsce przejścia;
o tym jak silny, każdy może przekonać się empirycznie we własnym zakresie, choć ostrzegam, czasem doświadczenie może nie być komfortowe.
Ale do rzeczy : według jednej ze starych legend założycielkami miasta były trzy siostry dysponujące mocami zgoła niecodziennymi, nawet w tamtych czasach.
Podobno jedna z nich, czarna, potrafiła nawet przywoływać zmarłych i przywracać ich do życia. Brzmi troszkę znajomo?
Poza tym na terenie Czech naukowcy odkryli figurki kobiece o bardzo obfitych kształtach, tak stare, że aż nie mogą uwierzyć ani pojąć z czym właściwie mają do czynienia. Nam przychodzą do głowy pewne sugestie, prawda?
Potem droga zawiodła mnie do Sobótki, u podnóża Ślęży. W Sobótce (jakoś dziwnie łączącej się ze słowem: sabat) od wieków znajduje się sanktuarium Świętej Anny Samotrzeciej. Zastanowiło mnie słowo : samotrzecia, jakby „ sama w trójkę”. Zaczęłam szukać i okazało się, że bynajmniej nie jest to jedyne miejsce, w którym czci się Tą Postać (jest też np.: Góra Świętej Anny), że kult prawdopodobnie przywędrował razem z chrześcijaństwem z Czech i że kobiety miały i nadal mają do Niej szczególne nabożeństwo. Święta Anna Samotrzecia znana jest obecnie jako matka Najświętszej Marii Panny i babka Pana Jezusa, jest przedstawiana z Nimi obojgiem (jako dziećmi) na rękach.
fot.z www.fotopolska.eu - Cristoforo
Ale jest też inna, bardzo stara i troszkę dziwna rzeźba: kobieta w złotym królewskim płaszczu z … trzema głowami.
Witaj Matko, nikt nam oczu nie zamydli, nikt nam Ciebie nie odbierze. Zawsze tu byłaś i zawsze będziesz. Co ciekawe sanktuarium to kościół dobudowany z tyłu małej kapliczki cmentarnej, w której stała rzeźba. Do kapliczki wchodzi się po trzech schodach, a zachowane ornamenty jawnie wskazują na trójcę. Poza tym tuż obok sanktuarium ustawiono starożytne rzeźby kultowe znalezione w okolicy: lwa i tzw. stempel (lub mnicha o zaskakującym kształcie) stanowiącymi komplet z niedźwiedziem ze Ślęży i Panną z rybą.
Moim zdanie brakuje jeszcze ptaka, jako symbolu powietrza i wtedy będziemy mieć komplet. A sama Ślęża, święta góra mocy, milczenia i tajemnicy, i tajemnych spotkań to miejsce kultu z czasów tak dawnych, że pamięć o nich trochę się już zatarła, ale że były ważne i żywe nigdy nie zginie. Na koniec jeszcze jedno skojarzenie: Święta Anna Samotrzecia jest Matką Maryi i Babką Pana Jezusa, czyli po prostu jest od nich starsza.
Ona była tu pierwsza, oni są z Niej, to Ona ich tuli i chroni, Jej moc jest większa, bardziej pierwotna.
Pojawia się tu zasadnicze pytanie: Kogo tak naprawdę od wieków czcimy? Kto jest Królową tej ziemi? I prosta odpowiedź: Czarna Madonna, Dziewica, Matka, Ta, do której każdy może iść jak do Matki, bo Ona każdego wysłucha, bo Ona jest ostatnią i jedyną instancją, gdy już wszystko inne zawiedzie, bo każdy rozpozna Ją sercem. Odebrano Jej aspekt śmierci - Staruchy, zostawiając tylko czarny kolor, ale przecież to Matka Życie-Śmierć-Odrodzenie, Samotrzecia.
Zastanawia mnie, czy koncepcja Boga w Trójcy Jedynego nie jest asymilacją idei znacznie, znacznie starszej, sprzed epoki patriarchatu.
A może po prostu przypomnijmy sobie prawdę zapisaną w naszych sercach, prawdę o Niej i o nas, Jej mocy i naszej mocy, może spróbujmy przypomnieć sobie, jak to jest, gdy wiemy, że nasza flaga powinna być biało-czerwono-czarna.
z serca pozdrawiam
Katharina
Zacytuj artykuł
|