|
Anija Miłuńska
Uczę się, jak nim żyć. Cierpliwie nasłuchuję, pod podszewkę rzeczy zaglądam, pod skórę własną włażę, pod to, co jawne, namacalne, uchwytne. Choć nie-jawny, to stale obecny, w samym sercu życia, w jego najtajniejszym rdzeniu. Wdech i wydech, zwija się spirala i rozwija, zwija i rozwija, rytmem życia pulsuje... Obecność. To ona jest kluczem. W byciu obecną, przytomną życiu, które nieprzerwanie przeze mnie przepływa odnajduję rytm, co starszy od tego kruchego ciała, a jednak tylko w nim uchwytny, namacalnie, dotykalnie obecny. Rytm życia, które bezustannie umiera, a umierając – odradza na nowo. Z siebie samego, ze swego najtajniejszego wnętrza, z tajemnicy, która nieustannie życiem pulsuje, wdech i wydech, wdech i wydech...
|