|
|
|
29.03.2010. |
|
Oddycham.. Biorę sobie do brzucha tak za nic - powietrze. Za to, że
jestem, że sobie wędruję. Oddycham, bo mnie kocha powietrze.. Wdech i
wydech, biorę i daję.. tego mnie dzisiaj uczy wiatr.
Biorę od Matki. Od Matki Ziemi, od Matki Ognia, od Matki Powietrze..
Nie zapominam o ukochanej Matce Wodzie, i o Matce Przestrzeni. Niedawno
zupełnie ją poznałam..
|
|
Czytaj całość
|
|
|
16.01.2010. |
|
Baśń o Głosie – jak każda baśń – jest opowieścią prawdziwą, czyli taką, która samą siebie opowiada. Jest zapisem podróży, bardzo esencjonalnym zapisem wędrowania, które zajęło czasu mało-wiele: od wczesnej wiosny aż do późnej jesieni roku pewnego. A może wiele lat i wiele żywotów? Któż to może wiedzieć, skoro baśń całkowicie przekracza to, co można by nazwać indywidualną, czy też osobistą historią. Baśń nie jest wcale ciekawa twoich osobistych perypetii, raczej bierze cię w posiadanie, abyś tym, co w tobie żywe opowiedziała żywą opowieść, wspólną opowieść, dla wszystkich, co w jej przestrzeni żyją – prawdziwą.
Dlatego właśnie baśń nie ma nic wspólnego z fikcją zwaną literacką, nie pomoże wyobraźnia – choćby nie wiem jak rozbudzona – jeśli nie masz wystarczająco wiele pokory i wytrwałości, aby wędrować tam, gdzie baśń prowadzi. Jeśli trzeba pójść do Lasu po radę – to nie da się inaczej, jak tylko wyjść z domu i tam pójść, gdzie Las żywy, tam się zatrzymać, tam się pokłonić i cierpliwie czekać, co odpowie. Jeśli baśń mówi, że tylko w świetle księżyca można zobaczyć prawdę, która w słońcu umie się doskonale schować – no to nie ma innego wyjścia, jak tylko czekać na pełnię, a potem jeszcze odkryć, jak patrzeć trzeba, żeby istoty rzeczy nie przegapić. Jeśli tylko kobieta – wnuczka, kobieta – córka może odkryć tajemnicę, to ... nie opowiesz o niej, póki wnuczką i córką nie zostaniesz.
Zajmuje to trochę czasu, ale... opowieść tak opowiedziana zawsze już będzie w tobie żyła, nie zapomnisz jej ani nie przeoczysz, nie wyprzesz się ani nie ocenisz. Bo wiesz już, że taka tylko może być, jaka się sama - choć przez ciebie – opowiedziała.
|
|
Czytaj całość
|
|
|
06.06.2008. |
|
Kiedy dasz wolność małej dziewczynce, która mieszka w tobie, tej właśnie, która nie wstydzi się pytać o to, co dla wszystkich oczywiste i samo przez się zrozumiałe, kiedy więc zacznie ona chodzić swoimi drogami, możesz być pewna, że wlezie tam, gdzie nikt jej nie prosił. Ba, nawet do takich miejsc znajdzie dojście, co do których umówiłyśmy się, że już nie istnieją. A jeśli nawet, to na pewno nie dotyczą kobiet wyemancypowanych i niezależnych, kobiet o szerokich horyzontach, umyśle jasnym i wykształconym, wolnym od babskich przesądów, czyli nas właśnie.
|
|
Czytaj całość
|
|
|
23.05.2008. |
|
Monika Żelazek
Niedaleko w lesie ciemnym -
Tam, gdzie mieszka zwierząt mrowie,
Tam, gdzie wszystko ma swe miejsce –
Pójdź, wyciągnij ręce obie.
Nadstaw uszy, oczy zamknij,
Wtul swe stopy w ziemi łono,
A poczujesz tę historię –
Gdzieś wśród liści zagubioną...
|
|
Czytaj całość
|
|
|
05.02.2008. |
|
Monika Żelazek
Kiedyś poczułam, że muszę koniecznie gdzieś iść, że do jakiegoś miejsca koniecznie muszę dołączyć. Zobaczyłam maleńką dziurkę w naczyniu. Dlaczego ona powstała? - zapytałam sama siebie. Ano, bo jeden kawałeczek odszedł sam w swoją drogę. Zobaczyłam go :) i wiedzialam, że musi wrócić na swoje miejsce.... tak powstała ta bajka.
|
|
Czytaj całość
|
|
| |
|