Akcja oczyszczania jeziora 3-4.12 _CMN_PDF_ALT Print _CMN_EMAIL_ALT
wtorek, 29 listopad 2011
There are no translations available

W pierwszy weekend grudnia udało nam się oczyścić zatoczkę jeziora Leśnego w Pupkach z zanieczyszczonych fosforem osadów dennych. Było to możliwe dzięki zaangażowaniu wielu: naszych przyjaciół z Warszawy, Olsztyna i Pupek oraz wolontariuszy, którzy dowiedzieli się o akcji z Radia Olsztyn. Ogromnie wszystkim dziękujemy!
odmulanie1.jpgPracami kierował dr inż. Michał Łopata z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. To on dwa tygodnie temu zawiadomił nas, że woda w Jeziorze w Pupkach ma bardzo niski poziom i że nadarzyła się niepowtarzalna okazja, by usunąć z zatoczki 10-centymetrową warstwę osadów zawierających tyle fosforu, ile wpływa do jeziora w ciągu jednego roku. Z prowadzonych od roku badań wiadomo, że to między innymi fosfor powoduje zamieranie jeziora. Prace w zatoczce można było wykonać tylko ręcznie. No i trzeba było zrobić to szybko, przed nadejściem mrozu lub opadów śniegu.
 
Decyzja była szybka i oczywista: musimy działać. Choć nie do końca wiedziałyśmy, jak się za to zabrać. My w Warszawie, Jezioro w Pupkach, na Warmii. Ale zaraz po podjęciu decyzji zaczęły przychodzić pomysły, kto nam może pomóc, do kogo zadzwonić, z kim się skontaktować. Szybki podział zadań i się zaczęło!
 
Zaczęły spływać krople. Andrzej Siemieniuk i Bożena Chrostowska z Olsztyna obiecali pomoc i koordynację działań na miejscu. Andrzej zaczął szukać ludzi. Bożena zadzwoniła do Polskiego Radia Olsztyn. Piotr Zarzycki z Warszawy zgłosił się do pracy jako pierwszy, zaraz po nim Tomek Golan, Ania Kluszczyńska, Jacek Rzeźnicki, Paweł Mieczkowski, Darek Górkiewicz z Olsztyna i Krzysztof Kimbar z Lidzbarka Warmińskiego. Ustalone! Oczyszczanie w weekend 3 i 4 grudnia! Rozesłałyśmy w świat wiadomość, że szukamy wolontariuszy, i zaczęłyśmy liczyć. Najpierw pięć osób, za chwilę już osiem, a potem dwanaście i jeszcze przybywa. Piotr Romanowski z Ręką Dzieła znalazł kilku wolontariuszy. Dorota Traut z Pupek zaoferowała przyjezdnym z Warszawy nocleg i pyszne posiłki, pożyczyła traktor z przyczepą do wywożenia mułu, mężczyźni ze Stowarzyszenia Minotaur, którzy nie mogli pojechać, wsparli akcję finansowo. Pan Sołtys z Pupek Jarosław Elżbieciak obiecał pomoc. Wszystko zaczęło nabierać tempa, byłyśmy szczęśliwe i przejęte. Dzień za dniem, kropla za kroplą …
 
Sobota, 3 grudnia, wiadomość od Bożeny:
„Witajcie. Akcja skuteczna i w fajnej, wesołej atmosferze. Wszyscy machaliśmy łopatami bez względu na płeć, ale dźwiganie taczek i pojemników z ziemią, a potem ładowanie ziemi na przyczepę to raczej sprawa dla siłaczy. Chłopcy zatem zmęczeni, ale my, cztery babki, także. Nigdy w życiu nie namachałam się tyle łopatą, ale to był piękny dzień. Szkoda, że was tu nie ma.”
 
Ktoś dał znać, że informacja o akcji była nadawana w sobotę w radiowej Trójce. Do pracujących dołączył mężczyzna, który o akcji dowiedział się właśnie z radia! Panie dziennikarki z Polskiego Radia Olsztyn, które w sobotę przyjechały zrobić audycję, w niedzielę przyjechały pomóc! Przybyła czteroosobowa rodzina z Pupek, pięciu młodych chłopaków, wolontariuszka z Greenpace, Siergiej Petryczenko z Węgajt. Przez weekend na rzecz Jeziora pracowało 25 wolontariuszy!!! Ogromne podziękowania dla wszystkich, którzy przyczynili się do sukcesu tej akcji!
 
Wszystko odbyło się za zgodą pana leśniczego Witolda Wojcieskiego, dzierżawcy Jeziora.
Do oczyszczenia pozostał jeszcze niewielki kawałek zatoczki. Zakończenie prac planujemy po 14 grudnia.
 
Karolina Kosko
 
odmulanie-jeziora.jpg
Refleksje dzień po...
"W ostatni weekend, 3 i 4 grudnia, miałem wspaniałą okazję brać udział w pięknej akcji odmulania zatoczki jeziorka w Pupkach.
 
Oto moje refleksje:
Od pierwszych chwil całej akcji towarzyszył wielki entuzjazm. Nie bardzo wybuchowy i chwilowy, lecz raczej stabilny i długofalowy. Taki rozciągnięty w czasie, pomimo rosnącego zmęczenia. Niemały wpływ na to miał pewnie fakt, że efekty naszej pracy były widoczne z godziny na godzinę. W sobotę ostatni traktor odjeżdżał już po zmroku! Chwilę wcześniej, patrząc na zatoczkę, trudno było nie wierzyć, że w niedzielę skończymy. W sobotę pracowało około 20 osób(!), w większości wolontariuszy. W miejsce zmęczonych osób pojawiały się nowe, a energia dodawała nam skrzydeł. Sobota po prostu przeleciała.
 
Moja najważniejsza refleksja z soboty: kiedy działanie idzie z serca, to wszystko jakby samo płynie. Ludzie sami szukali okazji do pracy, wspierali się wzajemnie, zmieniali się, widząc zmęczenie drugiego, motywowali... To było piękne.
 
W niedzielę rano było nas chyba ośmioro. Stanęliśmy na brzegu zatoczki, chwila skupienia i wzięliśmy się do pracy. Dosyć szybko, po dwóch godzinach, okazało się, że sobota była ciężkim dniem. Czułem się tak, jakbym zostawił gdzieś akumulatory (choć pewnie nie tylko ja). Pracy zostało jeszcze dużo, więc rozkładaliśmy siły nieco bardziej odpowiedzialnie niż w sobotę. Koło godziny jedenastej pojawił się mężczyzna, który pracował z nami w sobotę. Przyjechał, wziął łopatę i... coś się zmieniło. Zmęczenie jakby ciut zmalało. No to robiliśmy dalej. Po jakimś czasie przyjechały panie redaktorki z radia i... znowu coś się zmieniło. Dziwne, ale zmęczenie, wbrew logice, znowu zmalało. Po dwunastej zrobiliśmy solidną przerwę (czyt. 30 min.), pod koniec której przyjechała rodzina miejscowych (mężczyzna, kobieta i dwie dziewczyny). Mówili niewiele. Chwycili narzędzia i ostro ruszyli z pracą. Po krótkiej chwili jednomyślnie uznaliśmy z Tomkiem Golanem, że energia fruwa i zmęczenie poszło odpoczywać. I tak już do końca, do piętnastej.
 
W niedzielę najbardziej poruszająca była integracja działania kobiet i mężczyzn w jednej intencji. Dla mnie niezwykłym doświadczeniem było wsparcie ze strony wspomnianej miejscowej kobiety, która zaproponowała, że popchnie mnie, gdy ja będę pchał taczkę! Efekt był niesamowity. Taczka dotarła na miejsce, a nas to nie zmęczyło!
 
Ja na pewno odmuliłem nie tylko zatoczkę. Za tę możliwość jestem bardzo wdzięczny Kobietom.
Plan zrealizowaliśmy w stu procentach.
Dziękuję."
 
Piotr Zarzycki

Quote this article on your site

Be first to comment this article
Write Comment
Name:
Title:
Comment:

Code:* Code
Send