|
¶roda, 18 marzec 2009 |
|
There are no translations available 8 marca 2009 roku – podobnie jak nasze przodkinie – wyszÅ‚yÅ›my na ulice Warszawy, żeby w taki sposób Å›wiÄ™tować nasze kobiece Å›wiÄ™to.
Å»eby krzyczeć, postulować, nie zgadzać siÄ™, wspólnie siÄ™ bawić, być razem. Niektóre z nas szÅ‚y w warszawskiej manifie już po raz dziesiÄ…ty...
Po raz pierwszy nasze stowarzyszenie szÅ‚o w manifie pod wÅ‚asnym transparentem z nazwÄ… Dakini i jej wizerunkiem! DzieÅ‚o to – wielkiej urody! - zawdziÄ™czamy Asi Reniger – dziÄ™kujemy! Dakini dumnie powiewaÅ‚a nad barwnym tÅ‚umem i przyciÄ…gaÅ‚a spojrzenia ciekawych, którzy pytali nas, co robimy i kim jest Dakini.
W niesieniu transparentu pomagaÅ‚y nam dzielnie nasze dzieciaki (Róża, MaÅ‚gosia i Igi), które Å›wietnie siÄ™ odnalazÅ‚y w atmosferze kolorowej ulicznej wolnoÅ›ci.
PamiÄ™tam swojÄ… pierwszÄ… manifÄ™ – siedem lat temu. Moja córka MaÅ‚gosia byÅ‚a wtedy maleÅ„kim ziarenkiem, które mieszkaÅ‚o w moim brzuchu. HasÅ‚a tamtej manify dotyczyÅ‚y przede wszystkim prawa do wyboru, czy chcemy być matkami, czy nie. CzuÅ‚am wtedy, że to prawo jest niezbywalne, by móc z szacunkiem odnosić siÄ™ do swojego macierzyÅ„stwa jako aktu wyboru wÅ‚aÅ›nie, a nie politycznego przymusu. DziÅ› postulat jest wciąż aktualny – dlatego istnieje w statucie naszego stowarzyszenia jako jeden z naszych trzynastu celów.
Beata Frankowska
Quote this article on your site
|